Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Sałatka z grillowanym oscypkiem

Pamiętam, że jako dziecko nie znosiłam oscypków, ich słoności, dziwnego posmaku i ogólnej postawy (ale jako dziecko nie lubiłam też oliwek i pyz, więc co ja tam mogłam wiedzieć), do czasu, aż pan góral skusił mnie grillowanym oscypkiem za cały jeden złoty. Nie wiem, jakim cudem mnie na to namówił, ale po pierwszym kęsie odpłynęłam. Potem kupiłam drugi i trzeci, aż zrobiło mi się niedobrze i znowu na jakiś czas odrzuciłam oscypki.
Teraz już sobie radzę z łakomstwem i uprzedzeniami i śmiem twierdzić, że oscypek jest najlepszym, co grill widział. A jako główny bohater w sałatce (prawie) przyćmiewa najprostsze i najbardziej chrupiące plyndze świata

Dla 2 osób:

  • 3-4 garście sałaty (lodowej lub mixu)
  • 4 małe oscypki
  • 1/2 cebuli
  • 6 łyżek żurawiny (w formie konfitury)
  • 2 łyżki oliwy
Sałatę płuczemy i suszymy. Oscypki kroimy na plastry o grubości ok. 1cm, a następnie te plastry na połówki. Cebulę kroimy w półplasterki i zanurzamy na 5 minut w zimnej wodzie, żeby straciła nieco z ostrości.
Rozgrzewamy patelnię grillową lub grilla i wrzucamy nań oscypki. Grzejemy do czasu pojawienia się miłych, ciemnobrązowych pasków.
Ser i osuszoną cebulę rzucamy na sałatę i niedbale mieszamy, polewamy żurawiną wymieszaną z oliwą.


czwartek, 17 kwietnia 2014

Papryki w sosie orzechowym

Zanim zaczniemy zapychać nasze wyposzczone żołądki kiełbasami, żurkami i sernikami, mam dla Was pyszny (i jak niemal zawsze - postny) przepis. W nieco zmodyfikowanej wersji (bakłażan zamiast papryki) był Kubowym urodzinowym obiadem - a był po prostu tak wspaniały, że musiałam powtórzyć go dzień później. To będzie moje (i Wasze też, mam nadzieję) nowe ulubione danie wegańskie.

Na dwie osoby

  • 2 papryki (lub tyleż bakłażanów lub cukinii)
  • 2/3 szklanki kuskusu (przed namoczeniem)
  • 1 kostka tofu
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • Garść orzechów (my mieliśmy brazylijskie, polecam. Ale w wersji polski student/emeryt mogą być jakieś mniej hipsterskie :))
  • Garść suszonej żurawiny
  • 5-6 łyżek masła orzechowego
  • 1/2 szklanki mleka kokosowego
  • Sok z 1 pomarańczy
  • łyżka soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki curry
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 papryczki chili
  • olej
  • sól
Papryki lub bakłażany przekroić na połówki, oczyścić z pestek (bakłażany wydrążyć i środek zachować, a bakłażanowe łódki posolić i zostawić na pół godziny do puszczenia soków, następnie je opłukać), skropić oliwą i włożyć do nagrzanego do 200 stopni piekarnika - grzbietem do góry, na ok 10-15 minut.

Kuskus posolić, dodać ulubione przyprawy (może być curry, może być mieszanka do stir-fry, cokolwiek, co konweniuje z takim orientalnym typem obiadu) i zalać wrzątkiem (centymetr ponad poziom kaszy).

Tofu pokroić w kostkę, podsmażyć na rumiano na rozgrzanym oleju. Dodać drobno pokrojoną jedną z cebul (na tym etapie można dodać pokrojony drobno środek z bakłażana) posolić, wrzucić kuskus, żurawinę i wyciśnięty pierwszy ząbek czosnku, chwilę smażyć. Przyprawić curry i cynamonem, zdjąć z ognia.

W osobnym rondelku podsmażyć na oleju drugą cebulę (również drobno posiekaną), kiedy się zeszkli - dodać masło orzechowe oraz mleko kokosowe, rozmieszać dobrze (najlepiej trzepaczką lub innym przyrządem, który zapobiega grudkom), trzymając na małym ogniu. Do tych składników dodać soki z pomarańczy i cytryny, sól, drugi ząbek czosnku, chili oraz posiekane orzechy.

Podpieczone warzywa napełnić farszem, polać połową powstałego sosu i zapiec 10 minut w 180 stopniach. Resztą sosu polać po upieczeniu.


drukuj